Wypadek na nieodśnieżonym chodniku, kolizja na oblodzonej jezdni, czapa śniegu lądująca z dachu na głowie przechodnia – dlaczego Polacy nie starają się o odszkodowanie w takich przypadkach, dlaczego nie korzystają ze swoich praw?

Z doświadczeń Ogólnopolskiej Izby Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych „Pomoc Poszkodowanym” oraz Europejskiego Centrum Odszkodowań (EuCO) wynika, że Polacy nie wiedzą, co robić, by otrzymać odszkodowania za udział w zimowych zdarzeniach – nie mają wiedzy na ten temat, albo wystarczających dowodów.

Przedstawiciele Izby i EuCO zachęcają do starań w tym zakresie, by uzyskiwać to, co nam się należy. „Pamiętajmy o swoich prawach, by osoby zobowiązane do utrzymywania właściwego stanu chodników i dróg ponosiły odpowiedzialność za swoje zaniechania. Ale pamiętajmy też, że na odszkodowanie będziemy mogli liczyć tylko wtedy, jeśli stosowne kroki podejmiemy tuż po zaistniałym zdarzeniu. Musimy zrobić zdjęcie miejsca wypadku, zebrać dane świadków i zawiadomić policję lub straż miejską. Bez materiału zebranego na miejscu uzyskanie odszkodowania może być niezwykle trudne”, podkreśla Prezes Ogólnopolskiej Izby Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych „Pomoc Poszkodowanym”, Joanna Smereczańska-Smulczyk.

Możliwość uzyskania zimowych odszkodowań daje art. 415 Kodeksu Cywilnego („Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”), a także ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie, o drogach publicznych oraz o gospodarce nieruchomościami. O odszkodowanie mogą starać się osoby fizyczne i prawne, które bezpośrednio ucierpiały w wyniku wypadku, ale także pośrednio poszkodowani (np. matka po śmierci córki, która zmarła w wyniku wypadku na oblodzonym chodniku). Tu Prezes SmereczańskaSmulczyk wyjaśnia jednak, że w tego typu sprawach musimy udowodnić winę podmiotu odpowiedzialnego za utrzymanie porządku oraz wskazać, że jego zaniechanie było bezpośrednią przyczyną zdarzenia. „Nie uzyskamy odszkodowania, jeśli nad ranem doszło do bardzo intensywnych opadów, dozorca nie był w stanie odśnieżyć terenu, a my złamaliśmy nogę. Ale jeśli okaże się, że kilka godzin po opadach śniegu teren nadal nie jest uprzątnięty, a nam przytrafi się nieszczęście, mamy podstawy do uzyskania odszkodowania”, dodaje Prezes Izby. Poszkodowany musi wykazać, że do zdarzenia doszło na skutek zawinionego działania lub zaniechania właściciela posesji, nieruchomości czy zarządcy drogi. Jeżeli za utrzymanie czystości na danym terenie odpowiada podwykonawca (np. firma sprzątająca), to on staje się adresatem roszczenia. Gdy pozwany posiada polisę OC, poszkodowany zwraca się o wypłatę odszkodowania do Towarzystwa Ubezpieczeniowego.
Z doświadczeń Ogólnopolskiej Izby Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych „Pomoc Poszkodowanym” oraz Europejskiego Centrum Odszkodowań wynika, że w większości przypadków podmioty zobowiązane do naprawienia szkody nie przyjmują odpowiedzialności za dane zdarzenie i jego skutki lub wskazują, że przyczyną powstania szkody było wyłącznie niewłaściwe zachowanie poszkodowanego (np. niezachowanie należytej uwagi, ostrożności). Ponadto, ze względu na brak wiedzy Polaków dotyczących pierwszych działań po wypadku na miejscu zdarzenia, kancelarie odszkodowawcze nie mogą zająć się wieloma zgłaszanymi sprawami, gdyż ok. 70 proc. potencjalnych spraw nie spełnia właściwych wymogów formalnych (np. braki w dokumentacji z miejsca wypadku).

Tags: , , , ,