Te wakacje Krzysztof zapamięta do końca życia. Jako 18-latek był pasażerem auta, które prowadził jego kolega – niestety zbyt brawurowo. Przy nadmiernej prędkości kierowca stracił kontrolę nad samochodem i uderzył w przydrożne drzewo. Na skutek kolizji chłopak doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego i został prawie całkowicie sparaliżowany – może poruszać tylko głową.

Mimo że Krzysztof wymagał całodobowej opieki i pomocy przy wszystkich czynnościach, zakład ubezpieczeń wypłacił w ramach zadośćuczynienia marne 45 000 zł. Ubezpieczyciel pomyślał też o rencie – ale tutaj oferta była jeszcze bardziej krzywdząca. – Miesięczna kwota, jaką zaproponował mi ubezpieczyciel, wynosiła 23,50 zł! – burzy się Krzysztof (dziś 37 lat). Taki stan rzeczy trwał kilkanaście lat. – Myślałem o kancelarii odszkodowawczej, ale słyszałem o nich różne rzeczy. Okazało się jednak, że z tego typu usług korzystało paru znajomych moich rodziców i byli bardzo zadowoleni, postanowiliśmy więc spróbować – wspomina. – I nie zawiedliśmy się.

Kancelaria odszkodowawcza od razu odwołała się od decyzji zakładu ubezpieczeń, dzięki czemu udało się uzyskać dalsze świadczenie w wysokości 150 000 zł. Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Kancelaria wystosowała do sądu pozew o zapłatę kolejnej sumy zadośćuczynienia. W rezultacie sąd orzekł wypłacenie przez ubezpieczyciela kwoty 805 000 zł. Udało się więc łącznie uzyskać 1 000 000 zł, oprócz którego przyznane zostały odsetki ustawowe. Dzięki interwencji kancelarii do 6000 zł została również podniesiona renta. – Zwykły człowiek ze swoją wiedzą nie przebiłby się przez gąszcz procedur i przepisów. Zostałby przy tym, co proponuje ubezpieczyciel – mówi Krzysztof.
W wyniku interwencji jego sytuacja zupełnie się zmieniła. – Mam prywatnego rehabilitanta, który przyjeżdża do mojego domu. A tak byłem na sali z 10 innymi osobami i dla każdego za mało czasu – mówi. – Dostałem specjalistyczne łóżko, przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, oraz elektryczny wózek inwalidzki, który pozwala mi się wydostać z mieszkania. Pieniądze nie cofną tego, co się wydarzyło, ale są zabezpieczeniem mojej przyszłości, bo pewnego dnia moich rodziców, którzy dziś się mną opiekują, zabraknie – podsumowuje Krzysztof.

WARTO ZWRÓCIĆ SIĘ O POMOC

Sprawę Krzysztofa podsumowuje prezes organizacji Pomoc Poszkodowanym – Ogólnopolska Izba Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych Joanna Smereczańska-Smulczyk: „Jak pokazuje historia pana Krzysztofa, swoich praw i należnego zadośćuczynienia możemy dochodzić nawet po 20 latach. Pamiętajmy, że każdy przypadek jest indywidualny, dlatego najlepiej zgłosić się po pomoc do kancelarii odszkodowawczej, która drobiazgowo przeanalizuje naszą sytuację i zaproponuje rozwiązanie. Warto wybrać podmiot, który posiada etyczne standardy współpracy z klientem i od początku jasno przedstawia warunki współpracy. Takie kancelarie skupia Pomoc Poszkodowanym – Ogólnopolska Izba Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych”.

KANCELARIE ODSZKODOWAWCZE POMAGAJĄ

Krzysztof – zamiast 45 tys. zł zadośćuczynienia dostał 1 mln zł Jego renta wzrosła z 23,50 zł do 6 tys. zł miesięcznie.

780 MLN ZŁ wywalczyły kancelarie odszkodowawcze dla osób poszkodowanych na drodze przedsądowej.

520 MLN ZŁ wywalczono w sądach dla osób poszkodowanych.

173 TYS. osób otrzymało pomoc od podmiotów zrzeszonych w Pomoc Poszkodowanym – OIPiPFO.

Tags: , , , ,